Category Archives: Świadectwa

Każdy ksiądz rozgrzeszy z aborcji

Wszyscy kapłani będą mogli w Roku Jubileuszowym Miłosierdzia rozgrzeszyć z grzechu aborcji, a łaskę ważnego i zgodnego z prawem rozgrzeszenia będą mogli uzyskać także wierni, którzy przystąpią do sakramentu pojednania u kapłanów z Bractwa św. Piusa X.

Każdy ksiądz rozgrzeszy z aborcji

Papież Franciszek.

Postanowienia te zawarte są w noszącym dzisiejszą datę liście Ojca Świętego do przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji abp. Salvatore Fisichelli.

Czcigodny Brat

Abp Rino Fisichella

Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji

Zbliżający się Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia pozwala mi zwrócić uwagę na kilka kwestii, które chcę poruszyć, by obchody Roku Świętego mogły być dla wszystkich wierzących prawdziwym momentem spotkania z miłosierdziem Boga. Pragnę bowiem, aby Jubileusz był żywym doświadczeniem bliskości Ojca, niejako dotknięciem ręką Jego czułości, aby wiara każdego wierzącego umocniła się, a tym samym jego świadectwo stawało się coraz bardziej skuteczne.

Myślę przede wszystkim o wszystkich wiernych, którzy w poszczególnych diecezjach lub jako pielgrzymi w Rzymie będą przeżywali łaskę Jubileuszu. Pragnę, by jubileuszowy odpust był dla każdego autentycznym doświadczeniem miłosierdzia Bożego, które wychodzi wszystkim naprzeciw z obliczem Ojca, który przyjmuje i przebacza, całkowicie zapominając popełniony grzech. Aby przeżyć i uzyskać odpust, wierni mają odbyć krótką pielgrzymkę do Drzwi Świętych, otwartych w każdej katedrze i w kościołach wyznaczonych przez biskupa diecezjalnego, a także w czterech bazylikach papieskich w Rzymie, na znak głębokiego pragnienia prawdziwego nawrócenia. Jednocześnie rozporządzam, by w sanktuariach, gdzie zostały otwarte Drzwi Miłosierdzia, i w kościołach, które tradycyjnie są uznawane za jubileuszowe, była możliwość uzyskania odpustu. Ważne jest, aby ten moment był połączony przede wszystkim z sakramentem pojednania i uczestnictwem w Mszy św. oraz refleksją nad miłosierdziem. Konieczne będzie, by tym celebracjom towarzyszyło wyznanie wiary i modlitwa za mnie oraz w intencjach, które noszę w sercu dla dobra Kościoła i całego świata.
(więcej…)

Aborcja: od cierpienia po nadzieję


Posąg: „Pomnik nienarodzonego dziecka” (Martin Hudáček)

——————————————————-

„Okaż mi, Boże, miłosierdzie swoje,
według litości Serca Jezusowego,
usłysz wzdychania i prośby moje,
i łzy serca skruszonego.
O Wszechmogący, zawsze miłosierny Boże,
twa litość nigdy niewyczerpana,
choć nędza moja wielka jak morze,
mam ufność zupełną w miłosierdziu Pana.
O trójco wiekuista, lecz zawsze łaskawy Boże,
Twa litość nigdy niepoliczona,
a więc ufam w miłosierdzia morze
i czuję Cię, Panie, choć dzieli mnie zasłona.
Niech wszechmoc miłosierdzia Twego, o Panie,
rozsławiona będzie po świecie całym,
niech cześć Jego nigdy nie ustanie,
głoś, duszo moja, miłosierdzie Boże z zapałem” (Faustyna Kowalska, Dz 1298).

LITANIA O MILOSIERDZIU BOZYM :

„Miłość Boża kwiatem — a Miłosierdzie owocem.
Niech dusza wątpiąca czyta te wywody miłosierdzia i stanie się ufająca.
Miłosierdzie Boże, wytryskujące z łona Ojca — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, największy przymiocie Boga — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, tajemnico niepojęta — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, źródło tryskające z tajemnicy Trójcy Przenajświętszej — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, niezgłębione przez żaden umysł ludzki, ni anielski — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, z którego tryska wszelkie życie i szczęście — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, ponad niebiosa — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, źródło cudów i dziwów — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, ogarniające wszechświat cały — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, zstępujące na świat w Osobie Słowa Wcielonego — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, które wypłynęło z otwartej rany Serca Jezusowego — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, zawarte w Sercu Jezusa dla nas, a szczególnie dla grzeszników — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, niezgłębione w ustanowieniu Hostii świętej — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, w sakramencie Chrztu świętego — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, w usprawiedliwieniu nas przez Jezusa Chrystusa — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, towarzyszące nam przez całe życie — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, ogarniające nas szczególnie w śmierci godzinie — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, darzące nas życiem nieśmiertelnym — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, towarzyszące nam w każdym momencie życia — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, chroniące nas od ognia piekielnego — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, w nawróceniu grzeszników zatwardziałych — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, zdziwienie dla aniołów, niepojęte dla świętych — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, niezgłębione we wszystkich tajemnicach Bożych — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, dźwigające nas z wszelkiej nędzy — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, źródło naszego szczęścia i wesela — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, w powołaniu nas z nicości do bytu — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, ogarniające wszystkie dzieła rąk Jego — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, które koronuje wszystko, co jest i co istnieć będzie — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, w którym wszyscy jesteśmy zanurzeni — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, słodkie ukojenie dla serc udręczonych — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, jedyna nadziejo dla dusz zrozpaczonych — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, serc odpocznienie, pokoju wśród trwogi — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, rozkoszy i zachwycie dusz świętych — ufam Tobie.
Miłosierdzie Boże, budzące ufność wbrew nadziei — ufam Tobie.

O Boże wiekuisty, w którym miłosierdzie jest niezgłębione, a litości skarb jest nieprzebrany, wejrzyj na nas łaskawie i pomnóż w nas miłosierdzie swoje,
abyśmy w chwilach ciężkich nie rozpaczali ani nie upadali na duchu, ale z wielką ufnością poddali się woli Twojej świętej, która jest miłością i miłosierdziem samym” (Dz.949).

Krótkie życie

Swoją historię opowiadają rodzice ś.p. Blaneczki.
O pracy pierwszego w Polsce hospicjum perinatalnego mówią: lekarz – dr hab. n. med. Tomasz Dangel, psycholog – mgr Grażyna Niewiadomska i kapelan – ks. Wojciech Gawryluk.

Świadectwo Giny

Chcę opowiedzieć o mojej aborcji w 1970 roku, pewnego pochmurnego, zimowego ranka. Zaniesiono mnie do ponurego pokoju. Ktoś wchodził i wychodził.

Widziałam dużo krwi, a później w domu nie mogłam zatrzymać krwotoku.

Nie modliłam się ani za siebie, ani za nie, byłam oszołomiona.

Powiedzieli mi, że to był chłopczyk. Długo płakałam. Dopuściłam się aborcji, dlatego, że nie byłam zamężna i nie mogliśmy się pobrać.

Lęk przed moimi rodzicami, przed ludźmi…

Teraz miałby 23 lata. Chcę pamiętać go takim pięknym, jakim widziałam go pewnej nocy we śnie.

Powiedzcie wszystkim, czym jest aborcja, zróbcie ksero tego listu i rozpowszechnijcie go, aby żadna kobieta nie popełniła mojego błędu i nie musiała cierpieć tak, jak ja cierpię.

Gina

Z książki „Przecież to dziecko” pod redakcją Giuseppe Garrone

Świadectwo Franciszki

Mam 43 lata; 15 lat temu doświadczyłam okrucieństwa aborcji. Jak tylko słyszę, wymawiam, piszę lub czytam to słowo, czuję, jak przeszywa mi duszę.

Maiłam już dwójką dzieci i odkrycie, że jestem w ciąży, bardzo mnie zaniepokoiło. Potrzebowałam wsparcia, przede wszystkim moralnego, ale nie znalazłam go w swoim otoczeniu: mój mąż, argumentując na wszystkie sposoby, przekonał mnie, że aborcja będzie mniejszym złem.

Nie otrzymałam wsparcia także od przyjaciółek, którym powierzyłam mój sekret. Pamiętam, że gdy powiedziałam jednej, że chciałabym porozmawiać o tym z jakimś księdzem, odpowiedziała mi, że i tak decyzję będę musiała podjąć sama, bo ksiądz powie mi tylko swoje zdanie. Teraz myślę, że mógłby mi pomóc.

Słyszałam, jak mówiono o tym w telewizji, jako o zdobyczy dla kobiety. Później przyszło prawo. Wreszcie aborcja nie była przestępstwem, czyli znaczyło to, że było to dobre do zrobienia. Pamiętam zdanie jednej kobiety: „nikomu nie wyrządza się krzywdy, jeśli nie da się mu narodzić”; nic nie jest bardziej fałszywe: wszystkim wyrządza się krzywdę, jeśli oni się nie urodzą.

I tak, myśląc, że było to jedyne rozwiązanie, poddałam się zabiegowi.

Wewnątrz mnie widziałam, że nie było to właściwe: będąc już na noszach, chciałam uciec, ale nie miałam odwagi.

W ciągu wszystkich tych lat: ból, męka i udręka, są moim codziennym chlebem:

BÓL – bo nie mam tego dziecka, bo zdradziłam powołanie matki i nie jestem już godna nosić tego imienia, bo nie mogę zwierzyć się z tego moim rodzicom (wiedząc, że byłby to dla nich zbyt wielki ból).Czuje to jako barierę między mną moimi dziećmi, między mną a mężem.

MĘKA – bo uświadomiłam sobie, że zrobiłam rzecz nie do odwrócenia: to dziecko nie może się już urodzić. Przez długi czas, ta świadomość mnie paraliżowała: zaczynała się rano, a kończyła wieczorem, zostawiając mnie zupełnie bez sił.

UDRĘKA – jak mogłam to zrobić? Nienawidzę siebie, nie mam zaufania do siebie i do mojego męża.

Kiedy później, pełna wyrzutów sumienia, zbliżyłam się do wiary, szukając trochę pociechy, słowa Jezusa: „Czy może kobieta zapomnieć dziecka, które poczęła?” napełniają mnie smutkiem. Jak wszystkie słowa Jezusa są PRAWDĄ, bo faktycznie kobieta może nie urodzić swojego dziecka, ale nie może o nim zapomnieć.

Chcę krzyczeć do całego świata:

– aborcja jest grzechem;

– aborcja zabija dwie osoby: matkę i dziecko;

– aborcja nie jest godna kobiety;

– aborcja nie jest dla kobiety: jest dla zaspokojenia egoizmu tych, którzy powinni brać na siebie odpowiedzialność za swoje czyny.

Za każdym razem, jak biorę w ramiona malutkie dziecko, czuję, jak jego niewinne

oczy patrzą we mnie i potępiają mnie.

Czuję się oddalona od Boga, wyrzucona nie przez Niego, ale przez siebie samą.

BÓG JEST MIŁOŚCIĄ, ABORCJA JEST ZAPRZECZENIEM MIŁOŚCI.

Umarłam wraz ze swoim dzieckiem.

Franciszka